Przeszłość kopania kryptowalut

Przeszłość kopania kryptowalut

Mój kolega Bartek od czasu wprowadzenia Bitcoin’ów wiedział, że w tej „kryptowalucie” kryją się pieniądze. O ile wydawało się to logiczne – w końcu jest to jakby nie patrząc środek płatniczy – o tyle większość osób nie wierzyła w to, iż stanie się to takim ogromnym hitem. Między innymi nie wierzyłem ja, i szczerze powiedziawszy odrobinę pluję sobie w brodę.

Pierwsze koparki kryptowalut

kopanie kryptowalutPamiętam, gdy moda na kopanie Bitcoin’ów dopiero co się narodziła. Mało kto wiedział wtedy, jak właściwie zabrać się za kopanie, a co dopiero jak na tym zarobić. Bartek miał jednak pewną wiedzę informatyczną, dzięki której kopanie kryptowalut nie było ogromnym sekretem. Zaprosił mnie któregoś dnia, by pokazać mi swój „nowy projekt”, nad którym pracował. Pokazał mi wtedy urządzenie, które później pojawiło się na rynku pod nazwą „koparka kryptowalut”. Był to komputer złożony z kilkunastu – konkretnie ośmiu lub dziewięciu, o ile dobrze pamiętam – połączonych ze sobą kart graficznych, słabych komponentów pozwalających włączyć wszystkie procesy kopania oraz mocnego zasilacza. Bartek powiedział, że znalazł projekt tego urządzenia na forum dla „kryptogórników” oraz że jest to jedyny dobry sposób, by w końcu wzbogacić się na Bitcoin’ach. Szybko obliczyłem koszty całego urządzenia i podzieliłem przez aktualny kurs Bitcoin’a – wynik nie był zbyt dobry, Bartek jednak machął na to ręką. Był absolutnie pewny swego, a ja chyba nie miałem serca udowadniać, że nie ma racji.

Jak się jednak później okazało, to on miał rację, nie ja. Okazał się być też bardzo dobrym graczem giełdowym – wiedział, kiedy należało Bitcoin sprzedać, by zarobić jak największą sumę pieniędzy i kiedy należało znaleźć nową kryptowalutę do wydobywania. Wciąż żałuję, że nie przyłączyłem się do jego pomysłu, gdy miałem okazję!

Komentowanie jest wyłączone.