Nie ma problemu z częściami do „japończyków”?

Nie ma problemu z częściami do „japończyków”?

Każdy rodzic zna plusy i minusy macierzyństwa. Każdy też powie, że choćby te minusy były ogromne, to nigdy nie będą większe niż plusy. Kochamy własne dzieci, gdy będą wybijać szyby, pójdą na pierwsze wagary czy pierwszy raz rozbiją nasz samochód. I ja tak miałem ze swoimi dziećmi. Co roku nasze wakacje pomieszane były ze strachem, złością, a później ogromną ulgą.

Samochody japońskie: o częściach zamiennych

części do samochodów japońskichŚwiadkiem i uczestnikiem większości wydarzeń był nasz japoński, wysłużony samochód. Pierwszy raz, gdy chłopcy mieli po pięć lat, a my byliśmy nad morzem, rozbili piłką reflektor i lusterko boczne. Zamiast odpoczywać szukałem szyldu z napisem „części do samochodów japońskich„. Rok później, gdy chłopaki szarpali się o jakąś grę, rozbili tylny reflektor. Ponieważ byliśmy w tym samym miejscu, wiedziałem już gdzie znajdę nową część do samochodu. Trzy lata później była szyba; byłem przerażony, gdy usłyszałem trzask. Tak samo żona. Wiedzieliśmy, że bawią się przy samochodzie. Strach, złość, koszty nowej szyby i lusterka, i ulga, że nic im się nie stało. Samochód z kolei, po wymianie już wielu części był ciągle z nami. Do czasu, gdy bliźniaki nie zechcieli zrobić prawa jazdy i wyruszyć na pierwsze samotne przejażdżki. Wiedzieliśmy, że w końcu ten moment i tak nadejdzie. Skończyło się na wymianie błotnika, kołpaka i kolejny raz lusterka. Wiedziałem, gdzie są części zamienne do japończyków, w kilku regionach Polski. Nasz samochód był zlepkiem części z różnych warsztatów i sklepów, a jednak ciągle nam służył. Części do niego były tanie i łatwo dostępne.

Wiedzieliśmy jednak, że przyjdzie czas na wymianę samochodu. I w tym roku to nastąpiło. Gdy nasi chłopcy wyjechali na studia, a my z żoną – stateczne małżeństwo – zostaliśmy na miejscu, zasłużone autko daliśmy im, a sami kupiliśmy sobie nowe autko. Teraz już będzie bezpieczne.

Komentowanie jest wyłączone.