Moja siostra prowadzi sklepy z firanami

Moja siostra prowadzi sklepy z firanami

Często dzieje się tak, że członkowie naszej rodziny potrzebują naszej pomocy. W moim przypadku stwierdziłem, że naprawdę powinienem pomóc swojej siostrze – gdy skończyła dwadzieścia lat, postanowiła ona otworzyć swój pierwszy sklep. Wiedziałem, że nie będzie miała na początku lekko.

Otwieranie sklepu z firanami było całkiem stresujące

sklep z firanamiOczywiście nie zawsze jest tak, że biznesy wychodzą same z siebie. Często trzeba się niestety bardzo napracować, nim uda nam się osiągnąć swój wymarzony cel. Moja siostra na przykład bardzo dobrze znała się na firanach, dlatego też z tym właśnie wiązała swoja największe nadzieje na sukces. Nie dziwiło mnie to wcale – byłem więcej niż pewien, że uda jej się osiągnąć sukces. Mimo wszystko martwiłem się o jedną rzecz – początki zawsze są trudne. Nawet pomimo tego, że jej sklep z firanami był od samego początku skazany na sukces, to przecież klienci nie dowiedzą się o nim z powietrza. Musiało minąć trochę czasu, nim wszyscy dowiedzą się o tym, jak dobre ma produkty i w jak dobrych cenach je sprzedaje. Oczywiście zdecydowałem się tego przed nią nie ukrywać – zaprosiłem ją do siebie i odbyliśmy na ten temat poważną rozmowę. Okazało się jednak, że ma do tego wszystkiego takie samo podejście jak ja, a może nawet jeszcze bardziej pesymistyczne. Twierdziła, że nikt nie kupi u niej żadnej firany przez co najmniej kilka tygodni, nim ludzie nie dowiedzą się gdzie znajduje się jej sklep. Mimo wszystko jej plan potoczył się doskonale – nim się obejrzała miała takie zyski, że zaczęła się szykować do otwarcia kolejnego sklepu.

Od tamtych wydarzeń minęły już około dwa lata. Moja siostra otwiera właśnie szósty sklep, na które to otwarcie, jak zwykle zresztą, jestem zaproszony. Powiedziała, że nigdy nie zapomni mi tego, jak bardzo jej pomogłem gdy była na samym początku tej trudnej drogi.

Komentowanie jest wyłączone.