Chłodnia wentylatorowa w fabryce

Na zewnątrz fabryki stała duża chłodnia wentylatorowa. Ilekroć odwiedzałem tatę w pracy, przyglądałem się jej konstrukcji i przysłuchiwałem się szumowi maszyn. Służyła ona do obniżania temperatury powietrza i substancji wykorzystywanych w fabryce metodą „mokrą”, za pomocą powietrza zewnętrznego. Pamiętam, kiedy ojciec dopiero otwierał firmę i inwestował w to urządzenie. Miałem wtedy osiem lat.

Fabryka wyposażona w chłodnię wentylatorową

chłodnie wentylatoroweByłem bardzo ciekawym dzieckiem. Zadawałem mnóstwo pytań i wymagałem natychmiastowej odpowiedzi, inaczej bardzo się niecierpliwiłem. Tata starał się zawsze dostarczać mi wyczerpujących informacji zwrotnych, bogatych w porównania i przykłady z codziennego życia. Pewnego dnia musiał opiekować się mną w trakcie pracy i zabrał mnie na poszukiwanie jakichś maszyn. Były to chłodnie wentylatorowe. Miały one za zadanie ochładzać różne substancje powietrzem zewnętrznym. Było to tak zwane „chłodzenie mokre”. Twierdził, że są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania fabryki. Wytłumaczył mi, że urządzenia wewnątrz chłodni – wentylatory – pobierają powietrze na zewnątrz maszyny i dmuchają nim w kierunku przetwarzanej cieczy, na przykład wody. W ten sposób szybko się ona ochładza, co nie tylko pozwala na wykorzystanie jej w fabryce, ale także zwiększa bezpieczeństwo każdego, kto ma z nią jakikolwiek kontakt.

Razem z tatą kupiliśmy tamtego dnia chłodnię wentylatorową, na którą teraz patrzyłem. Nie wiem, dlaczego to wspomnienie tak bardzo zapadło mi się w pamięci. Wiem jednak, że kupno maszyny okazało się długoletnią inwestycją. Urządzenie napędzało pracę całej fabryki. Mój ojciec był dumny z wyboru, ponieważ chłodnia okazała się być solidnym, wydajnym sprzętem. Sam na własne oczy widziałem, że to prawda.

Komentowanie jest wyłączone.